Typografia w sieci

Wiele się zmieniło w typografii od czasów Gutenberga i wykorzystania ruchomej czcionki na dużą skalę. Za datę wynalezienia druku uznaje się rok 1450 – wydawać by się więc mogło, że 562 letnia sztuka typografii zmierza już tylko ku lepszemu. Wraz z pojawieniem się komputerów osobistych, nadeszła era Macintosha (1981), która pozwalała operować pismem nie tylko na ekranie komputera, ale też poza nim. Składanie tekstu stało się tak łatwe, że mógł to robić praktycznie każdy… – niestety bez wyjątku. Internetowe słowniki zdążyły już w tym czasie oduczyć nas ortografii i obniżyły zasób słownictwa.

Zatem rozwój przemysłu komputerowego, łatwość dostępu narzędzi typograficznych, niezliczony wybór krojów pisma dla każdego, stał się początkiem narodzin „bylejakości” w typografii. Ten artykuł ma być tylko drogowskazem dla tych, którzy funkcjonują w internecie, niezależnie od tego czy prowadzą sklep internetowy, czy małą stronę internetową. Wyczucie stylu, zasad projektowania, można szlifować przez całe życie – są jednak pewne proste zasady, których przestrzegając osiągniemy zadowalające efekty.

Zanim jednak przystąpimy do omawiania kwestii użytkowych i estetycznych, chciałbym poruszyć kwestie techniczne. Font w sieci: Od kiedy pamiętam, w projektach webowych użycie czcionki, zawsze wiązało się albo z dużymi ograniczeniami, albo sporymi wyrzeczeniami. Do niedawna stosowano 9 czcionek, uważanych za bezpieczne – tzn. takie które większość użytkowników ma zainstalowane na swoim komputerze. Do tej grupy zaliczamy: Arial, Arial Black, Comic Sans MS, Courier New, Georgia, Impact, Times New Roman, Trebuchet MS, Verdana. Na bazie powyższych budowaliśmy i w sumie dalej budujemy główne kontenty stron (duże zbitki tekstów). Ograniczenie do kilku fontów, wymuszało na twórcach stron zastępowanie „niestandardowej” czcionki obrazkiem. O ile kiedyś takie rozwiązanie powszechnie „przechodziło”, o tyle teraz ma ono spory negatywny wpływ na pozycjonowanie. Kolejną wadą takiego rozwiązania jest brak możliwości odczytu treści przez wyszukiwarkę, wolne wczytywanie się strony, czy brak możliwości zmiany treści z pozycji cms.

Rozwiązaniem na zastosowanie różnorodnych krojów pisma, była wynaleziona w 1998r. metoda „zaciągania” czcionki z serwera. Jednakże, ta forma wyświetlania czcionek dopiero od niedawna, po wielu problemach technicznych jakie musiano rozwiązać, stała się naprawdę praktyczna i wyznacza nowy standard implementacji czcionek dla witryn internetowych. Z uwagi na licencję fontu, nie możemy po prostu wrzucić pliku TTF do folderu witryny. Możemy natomiast skorzystać z witryn takich jak Font Squirrel lub Fontspring. Ten pierwszy nie dość, że daje możliwość pobrania i przeglądania sporej ilości darmowych fontów (również na potrzeby komercyjne), oferuje też generator, który prócz generacji czcionki na potrzeby webowe, daje nam specjalny kod CSS, który jest napisany pod różne przeglądarki, tak aby każda z nich pobrała sobie właściwą.

Przed powszechnym wykorzystaniem selektora @font-face jak to ma miejsce teraz, web designerzy, którzy chcieli wykorzystać kreatywny potencjał typografii na swoich stronach, nie dali spać programistom. Ci ostatni w celu wyświetlania coraz to nowych krojów pruli sobie żyły i wymyślili dwa popularne rozwiązania. Jednym z nich był sIFR – który wykorzystywał potencjał flasha do generowania czcionek antyaliasingowych. Dość skomplikowana metoda z flashem w tle. Drugą popularną metodą był Cufón, który był mniej skomplikowany niż sIFR i nie wykorzystywał do swojego działania flash’a. Niemniej jednak, obie metody wychodzą z powszechnego użycia robiąc miejsce wspomnianemu selektorowi @font-face. Przy kreacji projektów w naszym studio, najczęściej korzystamy ze zbioru czcionek Google Web Fonts.

W kolejnej części tekstu, poruszymy dobór kroju pisma, jego wielkość czy rozkład oraz walory estetyczne i użytkowe.

Przydatne linki: O Google Web Fonts (www.google.com/webfonts) – czcionki z serwera zewnętrznego. Font Squirrel (www.fontsquirrel.com ) – fonty hostowane na własnym serwerze.

Bibliografia:
J. Beaird Niezawodne zasady web designu, Wydawnictwo Helion, Gliwice 2012
J. Felici Kompletny przewodnik po typografii, Wydawnictwo Czysty Warsztat 2010

Zostaw komentarz